Kościół i pielgrzymkowe cuda

Pielgrzymkowe cuda

Nie było żadnego parafianina, który stałby gdzieś z wodą, co się często zdarza i raczej jest praktykowane na pielgrzymce, że parafianie częstują posiłkami i napojami. Tego razu nie było nikogo. I zdarzyło się coś niebywałego, owa pątniczka próbowała się przedostać przez tłum, by dojść do ołtarza, bo akurat śpiewała w scholi i ktoś zupełnie znienacka wyjął z torebki napój Tymbark w szklanej butelce, otworzył i podał tylko jej prosto do ręki i mało nie do ust. Pątniczka była bardzo zdziwiona, że w pierwszym momencie zamarła, a potem dygnęła delikatnie i podziękowała, myśląc, że to Tata jej pomaga, bo widzi, jak bardzo jest spragniona. Takie i wiele innych sytuacji zdarzają się na pielgrzymce. Czasem nie jesteśmy świadomi Opatrzności, jaka nad nami czuwa. Pielgrzymka, to trudny czas, w którym czasem jest zimno, bo tak bardzo przemokliśmy. Czasem jesteśmy głodni, bo bliżej Częstochowy na postojach już parafianie nie częstują, a pątnikom zazwyczaj też nic nie zostaje w ostatnich dniach już w portfelu, ale człowiek się nie poddaje, bo mam cel.

Kościół

Kościół zwykło się dziś traktować przede wszystkim jako instytucję, która wyłudza pieniądze od ludzi nawet biednych. Wciąż słyszymy, że proboszcza na kazaniu mówił, że trzeba zrobić kostkę albo kupić nowy konfesjonał. Po czym w domach toczą się długie dyskusje na temat tego, że proboszcz woła o pieniądze, a sam kupuje sobie nowy samochód, Rzadko spotyka się dziś z postawą głęboko wierzącą i ufającą w Bogu, która idzie do kościoła, by znaleźć więź z Ojcem najwyższym, wsłuchać się w głos swego serca, a tym samym usłyszeć, co On ma nam do powiedzenia. Możemy chodzić do kościoła, ale nikt nie zmusza nas, abyśmy rzucali na tacę. Dobrą praktyką jest pozostawanie w zgodzie z własnym sumieniem. Urzekła mnie kiedyś historia, którą opowiedział mi znajomy, a właściwie zadał mi pytanie, czy kiedykolwiek zastanawiałam się, dlaczego w kościołach już po porannej mszy zasłania się wejście kratami, tak iż uniemożliwia się w ogóle wejście do wnętrza kościoła. Odpowiedziałam, że chodzi na pewno o bezpieczeństwo.

Kolęda w wierze

Kolęda

Pod pojęciem „kolęda” kryje się bożonarodzeniowa pieśń śpiewana w okresie świątecznym do drugiego lutego, kiedy kończy się oktawa Bożego Narodzenia. Jest to pieśń charakteryzująca się skocznością melodyczną, która ma wyrażać radość z Narodzin Chrystusa, jej tekst również nawiązuje głównie do tej tematyki wydarzeń, które miały miejsce w Betlejem dwa tysiące lat temu. Kolęda to też odwiedziny księdza (niekoniecznie proboszcza) w tym okresie po Bożym Narodzeniu. Takie spotkanie traktuje się jako czas d poznania warunków życia i samych parafian czasem, których ksiądz nie widuje, bo na przykład często wyjeżdżają albo ich po prostu jakoś w kościele nie widać. Kolęda to też nawiedzenie rodziny w danym domu, do którego ksiądz przychodzi z błogosławieństwem na znak radości z narodzin Jezusa, na tę pamiątkę oraz dla błogosławieństwa domu i jego mieszkańców na cały rok. Kolędę nazywa się zatem inaczej wizyta duszpasterską, bowiem przychodzi do nas duszpasterz, który ma za zadanie nawiedzić przede wszystkim nasze dusze, wejść do naszych serc z bożonarodzeniową nowiną.

Wiara

Wiarą jest sam Bóg, wiarą jest nasza myśl o ciągłej Jego opiece nad nami. W ikonografii przedstawia się trzy święte: Wiarę, Nadzieję i Miłość. Czesław Miłosz napisał piękne trzy wiersze o takiej tematyce, które tworzą tak zwany „Tryptyk rzymski”. Powiada się, że z tych trzech prawd najważniejsza jest miłość. Wypada zgodzić się z takim zdaniem, bez miłości nie sposób wyobrazić sobie, czymże byłoby nasze życie. Miłość jako najpiękniejsze uczucie wyraża się chyba najpełniej w miłości matki od dziecka. Dziecko jest częścią kobiety, która je rodzi. Nawet mężczyzna zakochany w kobiecie nigdy nie posiądzie jej na tyle, by stać się tak dosłownie jej częścią. Nie ma większej też tragedii, jak utrata dziecka. Dziecko żyje w kobiecie, razem z nią je i oddycha, tworzą jedna całość, a każdy ruch matki, jeśli chodzi o jej tryb życia, odbija się na dziecku. To, co matka myśli, myśli tez dziecko. Badacze podają, że tożsamość dziecka kształtuje się początkowo już w płodzie. Patrząc na wiele przykładów z życia, wypada zgodzić się z takim stwierdzeniem. Ile dzieci wykazuje po porodzie typowe zachowania dla matki. Często nie jesteśmy nawet świadomi tego, jak bardzo powielamy charaktery swoich rodziców.

Pielgrzymka w duchu modlitwy

Modlitwa

Zawsze uczy się dzieci już od najmłodszego, że modlitwa to więź z Bogiem, rozmowa z nim. My Go nie słyszymy, ale On nas zna, słyszy nasze myśli i wie, co w każdej chwili czujemy, dlatego rozmowa z Nim ma sens. Często podczas niej daje nam On różne znaki, dlatego powinniśmy być czujni, na to co się wokół nas dzieje. Czasem znakiem jest napotkana na ulicy osoba albo gdzieś w naszym środowisku znajomych czy przyjaciół. Innym razem znakiem może być jakaś konkretna sytuacja lub rozmowa z konkretną też osobą. Modlitwa pozwala nam też wyciszyć się wewnętrznie. Czasem tego, co nas boli albo z czym mamy problem nie umiemy ubrać w słowa, by opowiedzieć przyjacielowi i wówczas przychodzi nam z pomocą Nasz Ojciec, który zawsze nas zrozumie i postara nam się wybaczyć. On policzył nawet każdy włos na naszej głowie i Jego miłosierdzie nie zna granic. Wypada współczuć każdemu, kto nie umie odnaleźć takiej nadziei w Bogu. Inaczej funkcjonują takie osoby w codziennej rzeczywistości, mogą czuć się bardziej też osamotnione.

Pielgrzymka

Pielgrzymka jest też czasem modlitwy, ale w drodze. Modlimy się, idąc bez względu na powierzchnię na drodze i warunki pogodowe. To piękny czas modlitwy jako znalezienia swojego wewnętrznego głosu , ale i obcowania bezpośrednio z głosami innymi, bo pątnikami, którzy idą obok. Wśród nich są bliskie nam osoby z rodziny, nasi przyjaciele, znajomi, ale też nieznajomi, których spotykamy pierwszy raz, ale w trakcie wspólnej pielgrzymkowej wędrówki udaje nam się znaleźć jeden język, który pozwala nam się zbliżyć w jakiś sposób do siebie. Takie znajomości przeradzają się niekiedy w wyjątkowo głębokie przyjaźnie lub miłość. Pielgrzymka to też czas zabawy przez taniec i różne konkursy. W trakcie takiej drogi może nam się wiele przydarzyć czasem sytuacji nawet takich, w jakich Bóg naprawdę wyjątkowo nad nami czuwa. Pewien taki przypadek miał miejsce na placu przy katedrze w Kielcach. Spragniona i zmęczona pątniczka nie miała, jak się napić. Nie mogła iść do sklepu, bo już zaczynała się msza, z drugiej strony była niedziela, więc dzień święty.

Nauka i Konflikt nauki i wiary

Nauka

Nauka Pan Zarański twierdzi, że jezuici zrobili ofiarę z przekonania swego na rzecz nauki, to znaczy, iż normalnym obowiązkiem katolika jest być ciemnym, a jeśli się uczy, to robi poświęcenie z siebie. Pedagog-psyeholog nie powinien utożsamiać religijności z krańcowym odosobnieniem się w kaście, z sekciarstwem, wreszcie z bigoterią… Walka z protestantyzmem nie przystoi już duchownemu, cóż do,– piero pedagogowi. Trzeba żywić uczucia miłości i tolerancji, nie zaś fanatyzmu i nienawiści^.’ Stanowczo rozdziela granice religii i nauki, wykluczając możliwości kompromisu, zresztą w niezgodzie z równoczesnym swoim przekładem Historii filozofii Lewesa i z przyjętym wcześniej stanowiskiem Spencera. Jest to jednak całkowicie osamotniona wypowiedź Dygasińskiego. W równoczesnych niemal artykułach’ dziennikarskich na łamach “Przeglądu Tygodniowego” stanowisko jego w tej materii będzie ortodoksyjnie spencer ‘ . rówskie. Może ktoś mieć specjalny interes, aby kroczyć do takiej zgody, ale cóż by to była za wiara i co za nauk.

Konflikt nauki i wiary

Które by miały za cel swój zgodę. P. Zarański obowiązany jest co najmniej wiedzieć o rezultatach nauki, znać historią Galileusza, Serveta itd. jako niewzruszone fakty. Nauka zgodzi się tylko sama ze sobą, a religia również ma własny zakres i cel”. Bardzo znamienne jest też, że kpiąco traktuje tezy Zarańskiego o braku zaborczości w naszej historii, wywołanym pielęgnowaniem cnót chrześcijańskich. Przykłady powyższe dostatecznie charakteryzują ówczesną postawę Dygasińskiego. Ukazują jego osobiste, a nie jak dotychczas referowane tylko; względnie tłumaczone cudze poglądy. Najbardziej cenne jest tu traktowanie pedagogiki jako nauki, uparty postulat, że każdy kto chce być wychowawcą, pracę swoją musi oprzeć na naukowych podstawach.: Każda improwizacja, amatorsko-dyletanckie traktowanie pracy nauczycielskiej spotyka się zaraz z jego gwałtownym sprzeciwem. Niestety, ta naukowość jego postawy nie dotyczy samego rdzenia poglądu na świat. Następne prace ukażą całą połcwiczność jego stanowiska.

Bycie chrzestnym i dawanie świadectwa wiary

Świadectwo wiary

Pasterze boją się, że zostaną ograbieni z dewocjonaliów. Mój znajomy skonstatował, że chyba nie o to chodzi, gdy idę do kościoła. Idę, by się pomodlić, poczuć codzienny rześki powiew na policzkach, delikatny chłód, który ożywia i daje energię na cały dzień, napełnia nas, byśmy potrafili sprostać temu, co ma dla nas Bóg na dany dzień. Takie słowa wskazywały na głęboką wiarę tej osoby i urzekły mnie. To świadectwo godne naśladowania. Prawdziwy wierzący powinien kierować się takimi, a nie innymi przesłankami, które pochodzą nie skądinąd, jak tylko z głębi naszej duszy. Prawdziwy chrześcijanin to zatem ktoś, kto nie chodzi do kościoła na pokaz, by ksiądz go widział codziennie w kościele, to nie osoba, która ostentacyjnie daje dużą kwotę na kościół, by zostać wyczytanym na ogłoszeniach, to wreszcie nie osoba, która nie chodzi do kościoła, a tylko gdy potrzebuje sakramentów „załatwia je sobie”. Tak, nawet sakramenty, gdy mamy znajomego księdza, możemy załatwić. Jeśli ktoś naprawdę czuje powołanie do bycia chrzestnym warto jednak rozważyć możliwość dania takiej możliwości.

Bycie chrzestnym

Bycie chrzestnym to ogromna odpowiedzialność, jaka spada często na młodych ludzi. Stojąc przed ołtarzem ci młodzi, są spokojni i nie myślą nawet o tym, że jeśli zabraknie rodziców dziecka, im przyjdzie przejąć ich obowiązki. Nie jesteśmy tego świadomi, ogromu odpowiedzialności, jaki na nas spadnie w momencie śmierci rodziców dziecka. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że przecież na pewno dziadkowie przejmą wtedy opiekę nad dzieckiem. Może zdarzyć się jednak, że dziadkowie odmówią opieki, bo będą za starzy albo będą mieć swoje zdanie dziadków na ten temat i koniec. Chrzestni powinni wówczas przejąć role rodziców dziecka. Stają się nimi. Każdy chrzestny powinien być tego świadomy. Bycie chrzestnym to nie tylko paczki na mikołaja, a opieka i bycie obok dziecka w różnych sytuacjach. Czasem ważniejsze od prezentu będzie pójście z dzieckiem do kościoła, bo rodzice akurat mogą stronić od tej instytucji, zabranie go na lody czy do kina. Wspólne wypady na łyżwy czy rolki dadzą dziecku również więcej, bo poczuje, że się o nie troszczymy.

Posługa kapłańska. Kilka słów o Świętym Mieście

Kapłanem w religii katolickiej jest ksiądz. Żeby zostać księdzem, trzeba być według mnie naprawdę mocno zdesperowanym. Ponieważ ksiądz musi najpierw ukończyć pięć lat wyższych studiów, czyli seminarium duchowne, to nie jest do na pewno zawód dla każdego. Żeby zostać księdzem z powołaniem, należy przede wszystkim postępować zgodnie ze swoim powołaniem i zgodnie z tym, do czego czujemy się stworzeni. Nie każdy może być księdzem, bo tez ksiądz musi przyobiecać sobie przed Bogiem czystość i celibat, czyli bezżeństwo.  Ksiądz bowiem nie może posiadać żony, aby w całości podporządkować się obowiązkom kaznodziei na parafii. Święcenia kapłańskie przyjmuje się tylko raz w życiu, podobnie jak ślub, nie ma od nich odejścia. Ponadto wiążą one nas nierozerwalnie obietnicą złożoną Bogu i ludziom przed ołtarzem. Chrześcijaństwo od wczesnych swoich początków miało swoich kapłanów, i kapłani ci nigdy nie byli kobietami, ani też nigdy nie posiadali żon ni dzieci. Od niedawna wprowadzono także to, że sakrament święceń obowiązuje także zakonników i zakonnice, gdyż oni składają tylko śluby, ale są to przysięgi i obietnice dość równoznaczne ze święceniami kapłańskimi.

Każda wielka religia ma swoje święte miasto, do którego wyznawcy jego odbywają rytualne pielgrzymki. Tak jest w przypadku islamu, judaizmu, hinduizmu, jak również i chrześcijaństwa i katolicyzmu. Świętym miastem dla tej religii jest nie inne miasto, jak Jerozolima. To właśnie w niej znajduje się najwięcej pamiątek po największym proroku i Mesjaszu – czyli Jezusie Chrystusie. Jerozolima ma Ścianę Płaczu, ma też wiele innych świątyń… Ponadto jej wyjątkowość przejawia się w tym, że miasto to jest jednocześnie świętym miastem dla trzech wielkich religii – a mianowicie dla judaizmu, czyli dla całej społeczności żydowskiej, jak również dla muzułmanów, którzy są wyznawcami islamu. Dodatkowo do świętych miejsc katolicyzmu należy właściwie pół ziemi świętej, bo takie miasta jak Nazaret, Betlejem czy inne w ten deseń są miejscami kultu. Dodatkowo do miejsc uświęconych przez tysiące pielgrzymów należą sanktuaria maryjne i Ne tylko, znajdujące się na całym świecie. Do największych tego typu i najpopularniejszych należą Fatima w Portugalii, Lourdes we Francji i Częstochowa – Jasna Góra w Polsce.

Wyznawcy poszczą, składają jałmużnę

Wyznawców chrześcijaństwa z grubsza możemy podzielić na kilka rodzajów. Wierzących i niewierzących. Obie grupy oczywiście są ochrzczone. Dodatkowo potem możemy ich podzielić na wierzących praktykujących i wierzących niepraktykujących. Analogicznie jest z niewierzącymi. Mogą to być bowiem niewierzący, ale praktykujący oraz niewierzący i niepraktykujący. Istnieje również niezwykle charakterystyczne podgrupa, którą możemy wyróżnić z chrześcijan praktykujących i wierzących. Nazywają się one moherowe berety. Charakteryzują się wzmożoną wytrzymałością w walce o krzyż, niezwykle ciężkimi torebkami wypchanymi nie wiadomo czym, jak również stalowymi nerwami w walce ze skinheadami. Moherowe berety stanowią armię przednią wielkiego wojska ojca Rydzyka, który to ustawia wszystkich chrześcijan wierzących Radiu Maryja. Nie przeczę, to radio ma w sobie wiele wartości, jednak te wartości są dość nędzne w porównaniu z tym, co ma nam do zaoferowania prawdziwe, dojrzałe i głębokie dla nas chrześcijaństwo.

Chrześcijanie mają w swoich księgach przykazania, by być dobrymi i wrażliwymi na potrzeby bliźnich. Dzięki temu i dzięki spełnianiu wielu dobrych uczynków w życiu doczesnym mają potem mieć otwarte wejście do Domu Ojca, czyli innymi słowy zamiast smażyć się w piekle po śmierci będą dostępować radości życia wiecznego w bliskości i otoczeniu Aniołów i Samego Boga. To powinno być w jakiś sposób pobudzające do czynienia dobra, jednak nie jest. Chrześcijanie w ramach krucjat potrafili mordować wyznawców innych religii tylko dla samego faktu mordowania ich. Wszystko za to, że nie przyjmowali oni wiary chrześcijańskiej jako swojej. Było to nawracanie na siłę. Jednak jest też post i jałmużna, które potrafią oddalić od nas perspektywę niechybnego piekła przynajmniej na jakiś czas. Post polega na niejedzeniu przez czas jakiś i jest to wtedy post ilościowy, na przykład obejmuje on tylko trzy posiłki dziennie, z czego jeden do syta a dwa pozostałe nie. Dodatkowo może te3z być post jakościowy, czyli wstrzemięźliwość od pewnego rodzaju pokarmów. Najczęściej jest to piątek, a produkty których nie jemy, to produkty mięsne.

Podstawy chrześcijaństwa – sakramenty

Jakie są na dobrą sprawę podstawy, na jakich opiera się religia katolicka, a ogólnie rzecz ujmując religia chrześcijańska? Trudno stwierdzić jednoznacznie, jednak wydaje mi się, że dużo ma tutaj do rzeczy to, jak interpretować będziemy przepisy dotyczące przestrzegania pewnych założeń zawartych w Piśmie Świętym. Na Pismo Święte składają się dwie potężne księgi – do nich należy bowiem Stary Testament i Nowy Testament. Godzą się  na bycie katolikiem – godzimy się jednocześnie na przestrzeganie praw i przepisów, które są zawarte w  obu tych księgach. Księgi te jednocześnie służą nam wyrocznią przy wątpliwościach natury duchowej. Wiara chrześcijańska przede wszystkim opiera się właśnie na tekstach pochodzących ze Starego i Nowego Testamentu. Chrześcijaństwo nazwę swoją wywodzi od obrzędu, który rozpoczyna nasze życie w Bogu – czyli od chrztu. Chrzest, który dokonywany jest w naszym okresie niemowlęcym, ma za zadanie wcielić nas w społeczność kościoła i sprawić, że staniemy się jednymi z Dzieci Bożych i będziemy pełnoprawnymi członkami tej wspólnoty.

Sakramenty Święte:

Chrześcijaństwo ma wiele różnych fajnych rzeczy, które są jakby kamieniami milowymi w naszym duchowym rozwoju. Do nich na przykład należy coś takiego, jak różne sakramenty święte, które możemy przyjmować przez całe życie. Pierwszym sakramentem, który nas w ogóle uprawnia do tego, żeby przyjmować kolejne i włącza nas w wielka wspólnotę kościoła katolickiego na całym świecie jest oczywiście chrzest. Na chrzcie nadawane jest nam imię, jak również dostajemy rodziców chrzestnych, którzy zobowiązują się do pomocy naszym biologicznym rodzicom w naszym wychowaniu. Następna w kolejności jest pokuta, kiedy korzymy się przed Bogiem i wyznajemy księdzu ansze grzechy. Potem jesteśmy już czyści i możemy z czystym sercem przystąpić do sakramentu eucharystii, czyli przyjąć komunię świętą pod jedną lub dwiema postaciami, to w zależności od rodzaju mszy świętej. Następnie otwierają się inne możliwości – bierzmowanie, czyli sakrament dojrzałości religijnej, przyjmuje się w wieku kilkunastu lat, tak, żeby mieć już pełną świadomość swoich czynów.

Religia chrześcijańska, dogmaty wiary

Religia jest ważna w życiu każdego człowieka. Każdy z nas wychowywany był w duchu jakiegoś wyznania, w naszym kręgu kulturowym z reguły jest to religia katolicka. Chrześcijaństwo ma swoją historię, sięgającą ponad dwa tysiące lat wstecz. A właściwie wiele więcej niż dwa tysiące, bo przecież już znacznie wcześniej znajdujemy opisy historyczne w księdze Starego Testamentu. W końcu odwołuje się on aż do tak zamierzchłych czasów jak stworzenie świata i czasy po nim następujące. A więc wywnioskować z tego można, że religia chrześcijańska ma co najmniej cztery tysiące lat. Religia chrześcijańska ma wspólne korzenie między innymi z takimi wielkimi religiami jak na przykład islam czy judaizm. Obie one mają wspólny z chrześcijaństwem Stary Testament, a Jezus przez Żydów uznawany jest za jednego z proroków. Żydzi bowiem nadal czekają na przyjście swojego Mesjasza. Dodatkowo chrześcijaństwo pochodzi więc z tych samych okolic geograficznych co judaizm i islam. Wspólnym świętym miastem dla wszystkich tych trzech religii jest Jerozolima.

Do wyznań chrześcijańskich zaliczamy nie tylko religię katolicką, lecz także prawosławie, protestantyzm i inne religie, które wywodzą się ze wspólnego pnia chrześcijańskiego. Dzięki różnorodności w religiach, mamy naprawdę z czego wybierać i swobodnie możemy wybrać takie wyznanie, które nam odpowiada i z którym jesteśmy w stanie się utożsamiać. Dzięki temu mamy tak zróżnicowany świat pod kątem wyznania religijnego. Stwierdzenia, na których opiera się cała religia możemy nazwać dogmatami wiary. Jakie są więc dogmaty wiary chrześcijańskiej? No cóż. Jestem katoliczką, ale wymieniać będę na pewno nie po kolei, na pewno nie takie, jakie są też naprawdę. Ale nie przejmujmy się tym. Katolicki ksiądz na pewno będzie się starał wbić nam do głowy, za przykładem świętego Patryka to, w co tak trudno uwierzyć – a mianowicie to, że Bóg występuje w trzech równoległych postaciach, a mianowicie w postaci Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Jest to właśnie tak zwana Trójca Święta, w którą wiara jest jednym z dogmatów katolicyzmu.

Religie i rozpad w chrześcijaństwie

Religie chrześcijańskie

Religie chrześcijańskie to wszystkie te, które są związane z wiarą w Jezusa Chrystusa. Wywodzą się one z religii judaistycznej. Dla większości z nich świętą księgą jest Biblia, w rozumieniu zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. W ramach religii chrześcijańskich funkcjonują jednak istotne różnice. Dlatego między innymi nie ma jednej i tej samej religii chrześcijańskiej, ale jest wiele różnych. Kwestie sporne mają różny charakter, najbardziej poważne są te, które dotyczą dogmatów. Zatem nie wszystkie religie chrześcijańskie zakładają istnienie Trójcy Świętej, niektóre też nie akceptują Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego, ale jako powołanego człowieka, inne natomiast kwestionują takie sprawy, jak na przykład niepokalane poczęcie czy wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Niemniej wszystkie te religie wywodzą się z jednego źródła. Posługują się tymi samymi pismami i na ogół są zgodne, co do kluczowych kwestii. Zatem wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa, niezależnie od konkretnego odłamu kierują się podobnymi zasadami.

Rozpad chrześcijaństwa

Kiedyś rzeczywiście funkcjonowała jedna religia chrześcijańska. Niestety w wyniku wewnętrznych sporów uległa ona rozpadowi. Tym, co zapoczątkowało fragmentacje chrześcijaństwa była wielka schizma, w wyniku której z chrześcijaństwa wyodrębnił się katolicyzm i prawosławie. Główną przyczyną podziału nie były szczególne spory dogmatyczne czy merytoryczne, faktycznie odwołujące się do podstaw wiary. Paradoksalnie problem polegał raczej na tym, że chrześcijaństwo rozszerzało się i zyskiwało nowych wyznawców. Jednak w ramach tego wyznania zaczęły się pojawiać duże różnice kulturowe pośród wiernych. Hierarchia nie radziła sobie z zarządzaniem wielokulturowej i wieloetnicznej społeczności. Przez to dochodziło do coraz częstszych sporów. Wprawdzie przyjęto umowną datę podziału chrześcijaństwa, ale niewątpliwie jest ona wyłącznie punktem orientacyjnym. Cały proces rozciągał się przez wieki i ewoluował w rozmaitych kierunkach, powodując wyodrębnianie się kolejnych, mniejszych odłamów chrześcijaństwa.

Miłość
Model kochającej się pary i małżeństwa odbiega od pierwotnie przyjętych reguł w chrześcijaństwie, ale również w prawosławiu. Sam obrzęd ślubu traw w prawosławiu zdecydowanie dłużej, bo co najmniej dwie godziny. Wydaje mi się, że w ostatnich latach, procent rozwodów w Rosji jest większy, poza tym tak sztywno nie realizuje się naszego katolickiego modelu, jakby przyjęło się już, że zdrada nie jest żadną tajemnicą, mówi się jej o niej jawnie i wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Bardziej podoba mi się jednak nasza tradycja, zdaję sobie sprawę z tego, że dążymy do ideału. Są przynajmniej jeszcze sprawiedliwi, którzy marzą o szczerej miłości do końca swoich dni w zdrowiu i chorobie, na dobre i złe. Idee naszej wiary są piękne, ale czasem trudno w nie uwierzyć. Sama w to powątpiewam, jak widzę kolejne pary, które po kilku latach się rozstają albo dziewczyny, które wciąż narzekają na to, że faceci to buraki i świnie, które nic nie czują, a szukają tylko celu, by zaspokoić swoje fizyczne potrzeby. Coraz trudniej wierzyć mi w szlachetną miłość, taką średniowieczną, gdzie rycerz walczył dzielnie, by zdobyć swoją białogłową.
Modlitwa
Sama modlitwa jest w chrześcijaństwie, moim zdaniem, najważniejsza. To w niej możemy dostąpić zaszczytu rozmowy z Najwyższym. Modlitwa to niesamowity rodzaj łączności z Bogiem, Kimś, Kto jest przy nas każdy czas, Kto zna nas jak nikt Iny na świecie i dokładnie śledzi nasze postępowanie Myślę, że często zapominamy, że jest Ktoś, ciągle nas obserwujący i któregoś dnia, gdy wreszcie nadejdzie Sąd Ostateczny, w żaden sposób go nie okłamiemy. Ciekawa jestem, co będą wówczas mówić, ci, którzy najstaranniej starali się zakamuflować swoje występki. Chyba mało osób się nad tym zastanawia i radziłabym szybciej odważyć się i zebrana szczerą rozmowę z Naszym Tatą, który czeka, a my niestety troszczymy się o rzeczy bardziej przyziemne, które po śmierci szczęścia nam niestety nie dadzą. Sama idea modlitwy nieustannej w prawosławiu jest także ciekawa, ciągłe powtarzanie słów „Panie Boże, zmiłuj się nade mną , grzesznikiem”. Według głównych jej założeń, w taki sposób powinniśmy oderwać się od rzeczywistości i wejść w rozmowę z Bogiem, której skupimy się tylko na Nim.